żelazny

13|01|2012 19:00 otwarcie wystawy |żelazny|
wystawa czynna do 12|02

Inspirację dla projektu Jarka Jeschke stanowiło zderzenie dwóch samolotów na Air Show w Radomiu w 2007 roku, a precyzyjniej fotografie wykonane podczas wypadku, na których w wyraźny sposób widoczne jest rozbicie maszyn na drobne fragmenty.
Znaczenie szeregu czarnych obrazów o nieregularnych kształtach nie wyczerpuje się w luźnym nawiązaniu do tego wydarzenia. Odniesienie sprzyja podjęciu kwestii należących do obszaru namysłu nad malarstwem i jednym z jego najważniejszych problemów. Oglądając pokazywane prace nie sposób nie zauważyć podobieństwa do amerykańskiego malarstwa, o którym pisze Frances Colpitt w artykule The Shape of Painting in the 1960s (Art Journal, Spring 1991): |shaped canvas| było dominującą formą malarstwa abstrakcyjnego w latach sześćdziesiątych. Chociaż często określane jako hybryda malarstwa i rzeźby, wyrosło z zagadnień malarstwa abstrakcyjnego i stanowiło wyraz dążenia artystów do wejścia w realną przestrzeń przez odrzucenie wewnątrzobrazowego iluzjonizmu?.
W przypadku płócien Jarka Jeschke odniesienie do amerykańskiej abstrakcji jest tak samo istotne, jak mylące, bo artysta nie podąża tropem rozwiązań dyktowanych przez malarskie medium i nie zmierza do jego uwidocznienia i analizy. Kształty obrazów odzwierciedlają w wielu przypadkach kształty zaobserwowanych na fotografiach fragmentów rozbitych samolotów. Tak więc nie modernistyczna w duchu idea autonomii obrazu, ale właśnie referencja decyduje o tożsamości i interpretacji tych płócien. Idąc tym tropem można stwierdzić, że nie jest to malarstwo abstrakcyjne. Nie jest też w tradycyjnym sensie przedstawiające, które konkretyzuje medium zawsze w podobny sposób albo znosząc płaszczyznę przy pomocy iluzji, albo ją akcentując przez zaniechanie przedstawienia lub perspektywy. Tutaj odniesienie do pozaobrazowej rzeczywistości okazało się czynnikiem, który gruntownie ukształtował podłoże malarskie, ingerując w jego kształt, budowę, strukturę. Zamalowanie boków obrazów w identyczny sposób jak frontów podkreśla ich materialność, pozwalając interpretować prace jako zawieszone pomiędzy malarstwem a obiektem. Jednak w ten sposób jeszcze mocniej przypominają metalowe szczątki potężnych maszyn.
Inny obszar refleksji przywoływany przez prace z cyklu Żelazny związany jest z fragmentaryzacją i całościowością w sztuce. Odzwierciedlenie fragmentów samolotów w obrazach prowadzi do pewnego rodzaju paradoksu. Z jednej strony inspirację dla prac stanowi rzecz, która jest wyłącznie fragmentem, szczątkiem, czymś, co w procesie dezintegracji pewnej całości stało się zupełnie bezużyteczne i utraciło sens, z drugiej okazuje się, że stan ten jest niemożliwy do powtórzenia w sztuce. Obrazy wobec takiego dążenia zyskują ambiwalentny status: sugerując kształtem przynależność do większej całości, jawią się także jako niezależne dzieła sztuki. Całkowita dezintegracja, stan chaosu w sztuce jest nieosiągalny. Być może budowanie (estetycznego) porządku w zbyt dużym stopniu stanowi o jej tożsamości.

Tekst: Maria Niemyjska



Możliwość komentowania jest wyłączona.